W dzisiejszym wpisie przedstawiamy historię naszego Klienta z Poznania. Zgłosił się do nas po tym, jak szkoda w dachu jego domu, spowodowana przez kuny, nie została zgłoszona do ubezpieczyciela przez brokera. Przez to, nasz Klient stracił możliwość uzyskania odszkodowania pomimo tego, że to zdarzenie było objęte ochroną. Sprawa na pierwszy rzut oka zapowiadała się na długą batalię sądową, której Klient bardzo chciał uniknąć. 

Działania podjęte przez Kancelarię (przede wszystkim skutecznie sporządzone wezwanie do zapłaty) pozwoliły na spełnienie oczekiwań Klienta i brak konieczności kierowania sprawy do sądu. 

W efekcie, podjęte czynności spowodowały wypłatę przez brokera na rzecz naszego Klienta kwoty blisko 60 000 zł odszkodowania już kilka dni po doręczeniu wezwania do zapłaty!

Zachęcamy do zapoznania się ze szczegółami poniżej.

Szkoda w dachu i brak zgłoszenia do ubezpieczyciela

Klient zgłosił się do nas po tym, jak w jego domu doszło do poważnej szkody w dachu spowodowanej przez kuny. Uszkodzenia były na tyle istotne, że konieczna była szybka reakcja, a sprawa kwalifikowała się do wypłaty odszkodowania z polisy.

Zgłoszeniem szkody miał zająć się broker ubezpieczeniowy, z którego usług korzystał Klient. To on powinien przekazać informację do ubezpieczyciela i dopilnować formalności. Niestety, mimo takiego obowiązku, zgłoszenie nie zostało dokonane w terminie.

Co więcej, broker przez pewien czas zapewniał Klienta, że wszystko zostało załatwione. Dopiero gdy Klient sam skontaktował się z ubezpieczycielem, okazało się, że szkoda w ogóle nie została zgłoszona, a termin na podjęcie działań minął.

Klient znalazł się w sytuacji, w której nie mógł uzyskać należnego odszkodowania, pomimo posiadania ubezpieczenia. Na zgłoszenie było już po prostu za późno.

Błąd brokera i jego skutki

W tej sytuacji kluczowe znaczenie miało zachowanie brokera ubezpieczeniowego. To on był odpowiedzialny za zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela i dopilnowanie, aby wszystko odbyło się w terminie. Tego obowiązku jednak nie wykonał.

Z perspektywy Klienta problem był podwójny. Z jednej strony szkoda nie została zgłoszona, z drugiej był on przez pewien czas zapewniany, że sprawa jest w toku. W praktyce oznaczało to, że Klient nie miał możliwości samodzielnie zareagować odpowiednio wcześnie.

Gdy sprawa wyszła na jaw, było już za późno na skuteczne zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela. Broker nie był również skłonny do szybkiego i polubownego rozwiązania sprawy.

Okazało się, że Klient został bez odszkodowania, mimo że szkoda była realna i objęta ochroną ubezpieczeniową. W takiej sytuacji konieczne było podjęcie dalszych działań prawnych.

Podjęte przez naszego adwokata i radcę prawnego działania

Po analizie sprawy zaproponowaliśmy podjęcie zdecydowanych, ale jednocześnie możliwie szybkich działań, które dały Klientowi możliwość uniknięcia długotrwałego procesu sądowego. Kluczowe było wykazanie, że brak odszkodowania wynika bezpośrednio z zaniedbania brokera.

Przygotowaliśmy i skierowaliśmy wezwanie do zapłaty, w którym jasno wskazaliśmy na jego odpowiedzialność za brak zgłoszenia szkody oraz powstałą po stronie Klienta stratę. Podkreśliliśmy, że jako profesjonalny podmiot broker ma obowiązek działać z należytą starannością i ponosi konsekwencje jej braku. Równolegle skierowaliśmy działania również wobec ubezpieczyciela, aby wyczerpać wszystkie możliwe ścieżki i dodatkowo wzmocnić pozycję Klienta.

Wezwanie zostało przygotowane w sposób konkretny i stanowczy, tak aby druga strona miała pełną świadomość konsekwencji dalszego braku reakcji. Dzięki temu możliwe było skuteczne wyegzekwowanie kwoty z odszkodowania OC brokera, bez wszczynania postępowania sądowego.

Odszkodowanie bez procesu sądowego

Efekt podjętych działań pojawił się bardzo szybko. Już kilka dni po doręczeniu wezwania do zapłaty brokerowi, na rachunek Klienta wpłynęła kwota blisko 60 000 zł.

Sprawa zakończyła się więc bez konieczności kierowania pozwu do sądu i bez wieloletniego postępowania. Klient uzyskał środki, które odpowiadały poniesionej szkodzie, a cały proces został zamknięty na etapie przedsądowym.

To pokazuje, że w wielu przypadkach odpowiednio przygotowane i przemyślane działania prawne mogą prowadzić do szybkiego i realnego efektu, bez angażowania dodatkowych kosztów i czasu związanych z postępowaniem sądowym.

Czy zawsze potrzebny jest proces sądowy?

Wiele osób zakłada, że spór o odszkodowanie może zakończyć jedynie skierowanie sprawy do sądu. W praktyce nie zawsze jest to konieczne.

Jeżeli sprawa jest dobrze przeanalizowana, a stanowisko prawne jasno przedstawione, już na etapie przedsądowym można doprowadzić do rozwiązania sporu. Kluczowe znaczenie ma tutaj odpowiednie przygotowanie wezwania do zapłaty i wykazanie odpowiedzialności drugiej strony.

Oczywiście nie w każdej sytuacji uda się uniknąć procesu. Zdarzają się sprawy, w których druga strona pozostaje bierna lub kwestionuje odpowiedzialność. Jednak jak pokazuje opisana sprawa, możliwe jest osiągnięcie satysfakcjonującego efektu bez angażowania sądu i ponoszenia dodatkowych kosztów z tym związanych.

Podsumowanie

Ta sprawa dobrze pokazuje, jak istotne znaczenie ma właściwa reakcja w odpowiednim momencie. Brak zgłoszenia szkody przez brokera doprowadził do sytuacji, w której Klient utracił możliwość uzyskania odszkodowania z polisy, mimo że szkoda była objęta ochroną ubezpieczeniową.

Podjęcie zdecydowanych działań i odpowiednie sformułowanie wezwania do zapłaty pozwoliło jednak szybko odwrócić tę sytuację. W efekcie Klient odzyskał blisko 60 000 zł bez konieczności kierowania sprawy do sądu.

Nie każda sprawa wymaga długotrwałego postępowania. W wielu przypadkach już na etapie przedsądowym możliwe jest skuteczne dochodzenie roszczeń. W sytuacjach związanych z problemami z odszkodowaniem lub działaniami brokera warto rozważyć wcześniejszą analizę sprawy i dobór odpowiedniej strategii działania we współpracy z kancelarią.

Sprawa prowadzona była w Poznaniu. Z ramienia Kancelarii w jej prowadzenie zaangażowany był adwokat oraz radca prawny.