Wielu kredytobiorców sądzi, że po spłacie kredytu frankowego sprawa z bankiem jest zamknięta. To błąd – nawet spłacony kredyt frankowy może być podstawą do przesłankowego unieważnienia umowy i żądania zwrotu nadpłaconych środków. Powód? W większości umów kredytowych banki stosowały klauzule abuzywne, które przerzucały całe ryzyko walutowe na kredytobiorców.

W tym przewodniku pokazujemy, jak wygląda dochodzenie roszczeń po spłacie kredytu, jakie rozwiązania proponują banki, kiedy przedawnia się roszczenie kredytobiorców oraz jak orzekają sądy.

Spłacony kredyt frankowy a pozew przedawnienie

Jednym z kluczowych zagadnień w sprawach o spłacony kredyt frankowy lub kredyt w euro jest termin przedawnienia roszczeń wobec banku. Wielu kredytobiorców mylnie uważa, że skoro kredyt został spłacony kilka lat temu, to nie mają już żadnych szans na odzyskanie pieniędzy. Tymczasem prawo daje im realne możliwości działania.

Zgodnie z aktualnym orzecznictwem, w tym także orzeczeniami TSUE, termin przedawnienia roszczeń konsumenta wobec banku liczony jest dopiero od momentu, w którym kredytobiorca dowiedział się o abuzywności postanowień umowy kredytowej – czyli np. od chwili, gdy uzyskał wiedzę o możliwości unieważnienia umowy. W praktyce oznacza to, że nawet wiele lat po spłacie kredytu frankowego lub kredytu w euro można skutecznie dochodzić swoich praw. Roszczenia kredytobiorców mogą obejmować nie tylko zwrot nadpłaconych środków, ale również odsetki ustawowe za opóźnienie, jeśli bank zwleka ze zwrotem nienależnego świadczenia.

Podsumowując: całkowita spłata kredytu CHF czy EUR nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń. Warto skonsultować swoją sytuację z prawnikiem i sprawdzić, od kiedy biegnie termin przedawnienia w Twojej sprawie – może się okazać, że nadal możesz odzyskać znaczną część pieniędzy od banku. Ostatnio udało nam się wygrać sprawę frankową z PKO BP, w której kredyt został całkowicie spłacony już w 2011 r.

Ile odzyskam pieniędzy na drodze sądowej? Przykłady

Najczęstsze pytanie zadawane przez kredytobiorców brzmi: ile mogę odzyskać po spłacie kredytu frankowego? Odpowiedź zależy od konkretnej umowy kredytowej, okresu jej obowiązywania i tego, jak bank stosował klauzule abuzywne.

W praktyce sądowej wartości te często sięgają kilkuset tysięcy złotych. Dlaczego? Ponieważ przez lata kredytobiorcy spłacali raty według nieuczciwie ustalanego kursu franka szwajcarskiego, a dodatkowo banki naliczały dodatkowe opłaty, prowizje i odsetki. Gdy sąd stwierdzi unieważnienie umowy kredytowej, oznacza to obowiązek zwrotu nadpłaconych środków na rzecz kredytobiorcy.

Przykłady naszych spraw z ostatnich kilku miesięcy:

  1. Nasz klient dostał z banku 150 tys. złotych. W okresie od 2008 do 2011 r. (kiedy to dokonał całkowitej spłaty kredytu) zapłacił łącznie na rzecz Banku 234 tys. zł. Po wygranej sprawie, Bank został zobowiązany do zwrotu na jego rzecz kwoty 84 tys. złotych. Co ważne, klient nie wierzył, że po kilkunastu latach od spłaty kredytu chf, nadal przysługują mu jakieś roszczenia. Jak się okazuje, pozwanie Banku było bardzo opłacalną decyzją.
  2. Klient pożyczył z Bank 400 tys. zł na zakup mieszkania w Warszawie. W okresie od 2007 r. do 2021 r. spłacił na rzecz Banku łącznie 759 tys. zł. Klient dokonał wcześniejszej przedterminowej spłaty z uwagi na sprzedaż mieszkania. Po wyroku klient odzyskał 359 tys. zł nadpłaconych świadczeń, a do tego ma zasądzone odsetki które na dzień rozliczenia wyroku wyniosły blisko 85 tys. zł. W sumie klient zyskał na procesie blisko 445 tys. zł.

Warto zaznaczyć, że dochodzenie roszczeń odbywa się na drodze sądowej, a ugody proponowane przez banki zwykle są mniej korzystne i nie dają pełnej rekompensaty. Dlatego, jeżeli miałeś spłacony kredyt frankowy, zawsze warto sprawdzić, czy możesz odzyskać pieniądze od banku i w jakiej wysokości.

Skorzystaj z naszej pomocy i oceń, jakie masz szanse na odzyskanie nadpłaconych środków.

Dlaczego kredyt we frankach i w euro jest nieważny?

Kredyt frankowy oraz kredyt w euro mogą zostać uznane przez sąd za nieważne, ponieważ zawierają nieuczciwe mechanizmy przeliczeń walutowych. Banki przez lata stosowały konstrukcję, w której to one jednostronnie ustalały kurs CHF lub EUR, a całe ryzyko walutowe spadało na kredytobiorców. W praktyce oznaczało to brak równowagi stron i obciążanie konsumenta nadmiernym ryzykiem.

Skutkiem jest unieważnienie umowy kredytowej – niezależnie od tego, czy kredyt został spłacony, czy nadal trwa. Dla kredytobiorcy oznacza to możliwość dochodzenia roszczeń, czyli żądania zwrotu nadpłaconych środków, a w wielu przypadkach nawet całkowitego wyeliminowania zobowiązania wobec banku.

Klauzule abuzywne w umowach kredytowych CHF i EUR

Podstawą do unieważnienia kredytów walutowych są tzw. klauzule abuzywne. To postanowienia, które rażąco naruszają interesy konsumentów i zostały wpisane do tysięcy umów kredytowych CHF i EUR. Najczęściej dotyczyły one sposobu przeliczania kursu waluty – bank mógł samodzielnie decydować, po jakim kursie przeliczy raty czy saldo zadłużenia.

Rzecznik Finansowy na swojej stronie internetowej szczegółowo rozpisał w jakich umowach występowały klauzule abuzywne i jak najczęściej one brzmiały. Ich treść możesz znaleźć w tym miejscu (wystarczy znaleźć Bank i rok zawarcia umowy):

Jeżeli w Twojej umowie kredytowej znalazły się takie klauzule niedozwolone, sąd może stwierdzić nieważność umowy. W efekcie kredytobiorcy zyskują prawo do zwrotu nienależnego świadczenia, a często również do odzyskania pieniędzy w kwocie sięgającej kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy złotych. To właśnie na tej podstawie zapadają dziś korzystne wyroki w sprawach frankowych i dotyczących kredytów w euro.

Mam spłacony kredyt frankowy ale zgubiłem dokumenty. Co zrobić?

Brak kompletu dokumentów nie przekreśla szans na dochodzenie roszczeń. Nawet jeśli Twój spłacony kredyt frankowy został zaciągnięty wiele lat temu, a Ty nie masz już umowy kredytowej ani historii spłaty, nadal możesz wystąpić przeciwko bankowi.

Każdy bank ma obowiązek przechowywać dokumentację kredytową – w tym umowę kredytową, aneksy i historię spłat – przez wiele lat. Wystarczy złożyć wniosek o ich wydanie. Co ważne, takie żądanie przysługuje każdemu kredytobiorcy, także byłemu, który dawno zakończył swoje zobowiązanie. Banki są zobowiązane udostępnić dokumenty.

Dzięki temu możesz odzyskać komplet materiałów potrzebnych do analizy sprawy i oceny, czy w Twojej umowie znalazły się klauzule abuzywne. To pierwszy krok, aby rozpocząć dochodzenie roszczeń i wystąpić na drogę sądową. Zadanie polegające na kompletacji dokumentów zwykle należy do adwokatów i radców prawnych.

Banki proponują ugody. Ile możesz odzyskać i czy warto po całkowitej spłacie?

W ostatnich latach banki proponują ugody frankowiczom, także tym, którzy mają już spłacony kredyt frankowy. Na pierwszy rzut oka takie rozwiązanie wydaje się szybkie i wygodne – zamiast wchodzić w długotrwałe postępowanie sądowe, bank składa ofertę, która ma „zamknąć temat”. Problem w tym, że ugoda niemal zawsze oznacza tylko ułamek korzyści, które można uzyskać w sądzie.

Na drodze sądowej, gdy zapadnie prawomocny wyrok unieważniający umowę kredytową, kredytobiorca ma prawo do zwrotu nadpłaconych środków w pełnej wysokości, często liczonych w dziesiątkach lub nawet kilkuset tysiącach złotych.

Warto też pamiętać o kwestiach podatkowych. W przypadku ugody kredytobiorca może być zobowiązany do zapłaty podatku dochodowego. Z kolei przy unieważnieniu umowy kredytowej zwrot świadczeń przez bank nie rodzi obowiązku podatkowego – pieniądze, które odzyskujesz, to nienależnie pobrane świadczenia, a nie dochód.

Podsumowując: jeżeli masz spłacony kredyt frankowy, ugoda z bankiem zwykle nie jest opłacalna. Na drodze sądowej możesz odzyskać pełną kwotę nadpłat wraz z odsetkami, podczas gdy podpisując ugodę, rezygnujesz z większości przysługujących Ci roszczeń.

Miałem mały kredyt CHF lub EUR czy opłaca mi się pozwać bank?

Tak. Nawet mały kredyt frankowy może zawierać klauzule abuzywne, które czynią całą umowę kredytową nieważną. W praktyce oznacza to, że możesz żądać zwrotu nadpłaconych środków, a kwota odzyskana od banku często przekracza to, czego się spodziewasz.

Przykład: nasz klient otrzymał kredyt na 40 tys. zł, w okresie spłaty kredytu kredytobiorca wpłacił łącznie na rzecz Banku 61 tys. zł. Sąd zasądził na rzecz naszego klienta 21 tys. zł. Dlaczego? Bo umowa była nieważna i sąd rozliczył kredyt w ten sposób, że z 61 tys. zł, jakie kredytobiorca zapłacił na rzecz Banku, 40 tys. zł. zostało zaliczone na kapitał, a wszystko ponad tę kwotę zostało zasądzone jako zwrot nienależnie pobranych świadczeń.

Powyższe oznacza, że po unieważnieniu kredyt staje się darmowy. Bankowi należy się tylko “goły” kapitał (czyli kwota, którą otrzymałeś przy wypłacie kredytu w złotych polskich). Z kolei wszystko co nadpłaciłeś powyżej podlega zwrotowi. Tak samo działa ty przy kredytach w EUR.

Koszty procesu są niewielkie w stosunku do możliwych korzyści, a ugody proponowane przez banki to zwykle tylko ułamek tego, co można uzyskać na drodze sądowej.

Podsumowując – nawet przy małym kredycie frankowym pozew o unieważnienie umowy kredytowej się opłaca. Możesz odzyskać realne pieniądze i zamknąć sprawę z bankiem raz na zawsze.

Kredyt frankowy a ugoda z bankiem – co wychodzi korzystniej? Porównanie

Ugoda z bankiem może być atrakcyjna dla osób, które chcą szybko zakończyć spór, nie chcą czekać na wynik procesu i są gotowe odpuścić bankowi kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy złotych (w zależności od okoliczności i wielkości kredytu). Z kolei unieważnienie umowy kredytowej w sądzie zwykle przynosi dużo większe korzyści finansowe, ale wymaga czasu i gotowości do prowadzenia sporu.

Ugoda z bankiemUnieważnienie umowy w sądzie
Korzyści finansoweCzęściowa redukcja długu lub jednorazowa dopłata – zwykle tylko ułamek roszczeńPełny zwrot nadpłaconych środków, często dziesiątki lub setki tysięcy złotych
PodatekTak – umorzona kwota traktowana jest jako przychód (12–32%), ale można korzystać ze zwolnieńNie – zwrot to nienależne świadczenie, brak podatku
RyzykoKredyt przewalutowany na złotówki, ale na warunkach banku; saldo nadal może być wysokie. Bank może nie zrzec się własnych roszczeń.Umowa uznana za nieważną, kredyt znika z obrotu prawnego. Na podstawie wyroku można wykreślić hipotekę.
CzasSzybsze rozwiązanie, ale mniej korzystnePostępowanie sądowe trwa dłużej, ale daje pełne korzyści
Dalsze roszczeniaBrak – podpisując ugodę, zamykasz drogę sądowąTak – możesz żądać pełnego rozliczenia z bankiem (robi się to wszystko w jednym procesie)

Czy podpisując ugodę zamykam sobie drogę postępowania sądowego?

Tak. Ugoda zawarta z bankiem oznacza, że rezygnujesz z dalszego dochodzenia roszczeń w sądzie. W praktyce podpisując dokument, zrzekasz się prawa do późniejszego unieważnienia umowy kredytowej i zwrotu nadpłaconych środków. To decyzja nieodwracalna – raz zawarta ugoda zamyka drogę sądową.

Z tego powodu niezwykle ważne jest, aby przed podpisaniem ugody skonsultować jej treść z prawnikiem. Profesjonalna analiza pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy propozycja banku rzeczywiście jest korzystna, czy raczej oznacza rezygnację z większości Twoich roszczeń. Doświadczony pełnomocnik (radca prawny lub adwokat) porówna warunki ugody z potencjalnymi efektami postępowania sądowego i wskaże, co się bardziej opłaca. W wielu przypadkach okazuje się, że ugoda daje jedynie ułamek tego, co można uzyskać przed sądem.

Czy przewalutowanie kredytu zawarte w ugodzie jest bezpieczne? Ile wynosi podatek?

Nie zawsze. Banki zwykle oferują przewalutowanie kredytu frankowego na złotówki, ale po kursie i na warunkach, które są dla nich korzystne. W efekcie saldo zadłużenia po ugodzie często okazuje się wyższe niż przy pełnym unieważnieniu umowy. Kredytobiorca traci możliwość odzyskania wszystkich nadpłat i akceptuje rozwiązanie mniej korzystne finansowo.

Jednocześnie warto wiedzieć, że podpisując ugodę, trzeba liczyć się z podatkiem dochodowym od kwoty umorzonej przez bank. Fiskus traktuje ją jako przychód, więc podatek może wynieść nawet od 12% do 32%. Oczywiście można też skorzystać z zaniechania poboru podatku, gdy kredyt jest zaciągnięty na jeden cel mieszkaniowy, jest zabezpieczony hipotecznie i kredytobiorca nie korzystał wcześniej z zaniechania poboru podatku. Dla porównania – przy unieważnieniu umowy w sądzie taki problem nie występuje, ponieważ zwrot nadpłat traktowany jest jako zwrot nienależnego świadczenia, a nie dodatkowy dochód.

Darmowa analiza Twojej umowy.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)