Wyobraźcie sobie następującą sytuację: dwie osoby postanawiają założyć biznes. Nie zawierają formalnej umowy spółki, działają na zasadzie ustnego porozumienia. Jedna z nich prosi swoją znajomą artystkę o zaprojektowanie logo. Artystka tworzy grafikę i przekazuje plik. Logo trafia na wspólną chmurę, tablicę w aplikacji do zarządzania projektami, a z czasem – przez komunikator – do rąk drugiej „wspólniczki”.


Po pewnym czasie współpraca się rozpada, spółka nigdy nie powstaje, a druga strona… zaczyna korzystać z logo na billboardach, ulotkach, kapeluszach, workach, w mediach społecznościowych i na stronie internetowej spółki z o.o., którą w międzyczasie zarejestrowała. Bez żadnej umowy o przeniesienie praw autorskich.


To autentyczna sprawa, którą niedawno prowadziłem w kancelarii.

LEKCJA 1: PRZENIESIENIE PRAW AUTORSKICH WYMAGA FORMY PISEMNEJ

Zgodnie z art. 53 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. To wymóg bezwzględny. Bez pisemnej umowy przeniesienie praw nie następuje. Można rozmawiać, ustalać, podawać sobie rękę, wysyłać pliki – bez dokumentu podpisanego przez twórcę prawa pozostają przy twórcy. W naszej sprawie żadna z „wspólniczek” nie zawarła z artystką pisemnej umowy o przeniesienie praw. Oznacza to, że prawa autorskie do logo nigdy nie przeszły na żadną z nich.

LEKCJA 2: „ALE PRZECIEŻ DOSTAŁAM PLIK – TO ZNACZY, ŻE MAM LICENCJĘ, NIE?”

To najczęstszy argument, z którym spotykam się w tego typu sprawach. Ktoś otrzymuje plik z logo – na maila, przez Messenger, na Trello – i uważa, że to uprawnia go do korzystania z utworu. Prawo autorskie jest jednak bardziej zniuansowane.

Zgodnie z art. 65 pr. aut., w braku wyraźnego postanowienia o przeniesieniu prawa uważa się, że twórca udzielił licencji. Należy jednak być czujnym, ponieważ licencji może udzielić tylko twórca lub podmiot uprawniony. Jeśli plik przekazuje osoba, która sama nie nabyła praw autorskich (bo nie zawarła pisemnej umowy), to nie może skutecznie udzielić licencji ani sublicencji osobie trzeciej. Samo wrzucenie pliku do wspólnej chmury przez osobę nieuprawnioną nie tworzy skutecznej licencji na rzecz innych użytkowników tej chmury.

LEKCJA 3: CZY MOŻNA „COFNĄĆ” DATĘ UMOWY? NIE! 


Orzecznictwo jest jednoznaczne: nawet jeśli strony w późniejszej pisemnej umowie oświadczą, że „przeniesienie nastąpiło z wcześniejszą datą na podstawie ustnego porozumienia”, to i tak ustna umowa jest nieważna z mocy art. 53 pr. aut., a prawa przechodzą dopiero z chwilą zawarcia pisemnej umowy.

Nie da się legalnie „cofnąć” w czasie skutków nieważnej umowy ustnej.

LEKCJA 4: POLA EKSPLOATACJI – CZYLI GDZIE LOGO MOŻE, A GDZIE NIE MOŻE SIĘ POJAWIĆ?

W naszej sprawie logo zostało wykorzystane niemal wszędzie: na Facebooku, Instagramie, stronie internetowej, billboardach, ulotkach, teczkach, kapeluszach i workach.

Ustawodawca w art. 50 pr. aut. wymienia trzy odrębne pola eksploatacji:

  • utrwalanie i zwielokrotnianie utworu (czyli wytwarzanie egzemplarzy — drukowanie, zapis cyfrowy)
  • obrót egzemplarzami (wprowadzanie do obrotu, najem, użyczenie)
  • rozpowszechnianie (publiczne udostępnianie, nadawanie, wyświetlanie)

Każde z tych pól stanowi odrębny sposób korzystania z utworu i musi być wyraźnie wskazane w umowie o przeniesienie praw. Jeśli umowa nie wymienia danego pola eksploatacji, to przeniesienie go nie obejmuje. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli ktoś przeniósłby prawa do logo tylko na pole „drukowania na ulotkach”, to korzystanie z logo na Facebooku wciąż byłoby bezprawne. Dlatego w umowach o przeniesienie praw autorskich zawsze wskazujemy wszystkie znane pola eksploatacji, tak jak zrobiliśmy to w niniejszej sprawie.

LEKCJA 5: CO MOŻNA ZROBIĆ, GDY KTOŚ BEZPRAWNIE KORZYSTA Z NASZEGO LOGO?

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych daje uprawnionemu cały arsenał narzędzi do walki z naruszeniami.

Zgodnie z art. 79 pr. aut. można żądać:

  • zaniechania naruszania
  • usunięcia skutków naruszenia
  • naprawienia wyrządzonej szkody (na zasadach ogólnych lub poprzez zapłatę sumy odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku zawinienia – trzykrotności stosownego wynagrodzenia)
  • wydania uzyskanych korzyści

Dodatkowo, bezprawne rozpowszechnianie cudzego utworu bez uprawnienia stanowi przestępstwo z art. 116 pr. aut., zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

W naszej sprawie, po zawarciu pisemnej umowy o przeniesienie praw z twórczynią logo, skierowaliśmy wezwanie przedsądowe do trzech podmiotów: osoby fizycznej, która zarejestrowała spółkę i prowadziła stronę internetową, samej spółki z o.o. oraz drugiej „wspólniczki”, która otrzymała plik z logo przez komunikator. Wezwanie obejmuje żądanie natychmiastowego usunięcia logo ze wszystkich nośników w terminie 7 dni, pod rygorem wytoczenia powództwa i zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

LEKCJA 6: ZABEZPIECZ DOWODY ZANIM WYŚLESZ WEZWANIE

To kluczowy i często pomijany krok. Moment, w którym naruszyciel otrzyma wezwanie, to zazwyczaj również moment, w którym zaczyna usuwać ślady naruszeń, czyli usuwa posty, zdjęcia, zmienia grafikę na stronie.

Dlatego zanim wyślecie jakikolwiek pismo, należy zabezpieczyć dowody:

  • wykonać zrzuty ekranu z widocznymi datami publikacji (najlepiej w obecności świadka lub notarialnie)
  • zapisać adresy URL
  • zebrać fizyczne egzemplarze materiałów reklamowych z logo
  • zachować kopie konwersacji, w których plik był przesyłany

W naszej sprawie klientka dostarczyła nam obszerną dokumentację fotograficzną – zrzuty z Instagrama i Facebooka, zdjęcia billboardów, ulotek, kapeluszy i worków. Taki materiał dowodowy jest niezwykle cenny w ewentualnym postępowaniu sądowym.

LEKCJA 7: NIEFORMALNA WSPÓŁPRACA TO PRAWNA BOMBA Z OPÓŹNIONYM ZAPŁONEM

Ta sprawa to klasyczny przykład problemu, z którym spotykam się w kancelarii niemal co tydzień. Dwie osoby „działają razem”, zakładają wspólną chmurę, dzielą się plikami, prowadzą wspólne profile w mediach społecznościowych, a to wszystko na podstawie ustnych ustaleń i wzajemnego zaufania. Nikt nie zawiera umowy spółki, nie reguluje kwestii własności znaków firmowych i logo, nie podpisuje umów o przeniesienie praw autorskich ani umów licencyjnych.

Kiedy współpraca się rozpada, okazuje się, że żadna ze stron nie ma jasnej pozycji prawnej do żadnego z elementów wspólnie budowanej marki. A wtedy, jak w naszej sprawie, strona, która jest szybsza i rejestruje spółkę, zaczyna korzystać z logo, twierdząc, że „przecież było wspólne”. Nie było. Prawo autorskie nie działa na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”, lecz na zasadzie umów i dowodów na ich zawarcie.

PODSUMOWANIE – CZEGO NAUCZYŁA NAS TA SPRAWA?

Po pierwsze, zawierajcie pisemne umowy o przeniesienie praw autorskich z twórcami logo, grafik, stron internetowych i każdego innego utworu. Bez formy pisemnej przeniesienie jest nieważne.

Po drugie – nie ufajcie ustnym ustaleniom w sprawach dotyczących własności intelektualnej. Słowo się należy, ale w sądzie liczy się dokument.

Po trzecie – jeśli ktoś bezprawnie korzysta z Waszego logo, działajcie szybko, ale mądrze: najpierw zabezpieczcie dowody, potem zawrzyjcie umowę z twórcą, a na końcu wysyłajcie wezwanie przedsądowe.

Po czwarte – nie próbujcie antydatować umów. To nie działa i może zaszkodzić sprawie.

„Jeśli jesteście w podobnej sytuacji – nieformalna współpraca, brak umów, nieuprawnione korzystanie z Waszych materiałów – zapraszam do kontaktu. Pomogę uporządkować kwestie prawne i skutecznie ochronić Wasze interesy.„

r. pr. Daniel Ostaszewski
511-030-795
d.ostaszewski@cno-legal.pl